
Czas wyciągnąć zakurzone Adidasy, Nike'i, Sofixy (kto pamieta jeszczete czasy? , funkowe bluzy, fat lace'y i wszystkie kolorowe rzeczypocząwszy od butów po czapeczki!Ol' skoolowe 'uliczne dźwięki' nadciągają w wydaniu Finger'a i KoolMike'a. Postaramy się Was wprowadzić w niezapomniany klimat tamtychlat, ale nie obejdzie się bez Waszej pomocy, wiec oldskoolowy strójjak najbardziej obowiązkowy! Zaczniemy od mocnego brzmienia ulicznegohip hop z lat 79-90 z Nowego Jorku, począwszy od Kool Herca przezAfrika Bambaataa, GrandMaster Flash'a i wielu innych rewelacyjnychartystów. Ponadto dźwięki electro hiphopu, najlepsze wydaniebreakdance'owych hitów, funk i soul nie tylko dla królów parkietu, alerównież wymagających audiofili. Nie może zabraknąć B-Boy'i, adodatkowo w ogródku na pełnym chilloucie obejrzycie fundamentalnefilmy tj. Wild Style, Beat Street oraz Style Wars czyli esencja, którapozostawia inspirujące wrażenia. Po prostu a place 2 be dla każdegoszanującego się Ol' skoolowca. Zapraszamy również 26-ego czerwca doTorunia na specjalną edycję OSB z gościnnym występem DJ Big-W [ZuluNation].
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=706&Itemid=99999999
Posted by rap_n under
zulunation,
csy,
style wars,
wild style,
b boy,
bambaataa,
grandmaster flash,
ogr,
poto,
aler,
bydgoszcz,
wiec,
lace,
ego,
kt,
nike,
kool,
amp,
kr,
ace

Witamy ponownie, po wczorajszej przerwie technicznej.Jak się domyślacie, miała ona na celu usprawnienie i dopracowanie działania strony. Dzięki Waszym uwagom i propozycją mogliśmy zmodyfikować ją tak, by korzystało się Wam z niej jak najlepiej.Wczoraj podczas małej awarii nasza redakcyjna skrzynka została uszkodzona i wszystkie maile archiwalne, oraz nowe przesłane między godziną 16 , a 9 zostały skasowane. Dlatego też prosimy, o kontakt wszystkich zainteresowanych, z którymi w ostatnim miesiącu mailowaliśmy w różnych sprawach.Bardzo ułatwi nam to odbudowanie bazy kontaktów.Pozdrawiamy, Zespół Redakcyjny uknowhowwedo.com
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=707&Itemid=99999999

AKTUALIZACJA: Dos??ownie 20 minut temu ?uestlove og??osi??, ??e premiera "How I Got Over" zosta??a, decyzjÄ? zespo??u, przesuniÄ?ta na pa??dziernik. Znamy ju?? polskÄ? datÄ? premiery nadchodzÄ?cego albumu The Roots pt. "How I Got Over". KrÄ???ek trafi na pó??ki 17 sierpnia nak??adem Universal Music Polska. Poprzednie wydawnictwo The Roots to "Rising Down", które ukaza??o siÄ? w kwietniu zesz??ego roku.
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/content/view/708/28/

Niemal równy rok minął od czasu pierwszej imprezy z cyklu W Barwie Dźwięku prezentuje… A dziś mamy niebywałą przyjemność zaprosić Was na największą hip-hopową imprezę w mieście! W nowym włocławskim klubie Hollywood Blvd (ul. 3 maja 27) w sobotnią noc (27 czerwca) czekać będzie na Was moc atrakcji! Wystąpią przedstawiciele włocławskiej sceny rapowej, zarówno Ci którzy zaczynają swoją drogę jak również Ci, których możemy określić już mianem “weteranów”. Oprócz rodzimych emcees będziecie mogli sprawdzić DJi z całej Polski, którzy zadbają o to, aby nogi bolały Was od tańca jeszcze tydzień po imprezie. W klubie Hollywood Blvd sekretny przepis na keczup podadzą: Buba, Młody Chest, Tomi, Gawer/Cymes, Hiroz oraz Raprezentacja. Wokale wymieszają: DJ Finger (Toruń), DJ Hałas (Warszawa), DJ Kouticat (Rzeszów) i DJ Who?List (Toruń).
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=709&Itemid=99999999
Posted by uknowhowwedo under

Dlaczego Oldschool? OSB to cykl event'ów skoncentrowanych na starejszkole Hip-Hopu. Przypomniane zostaje to, co przykrył pył czasu.Cofamy się 20-30 lat wstecz do Nowego Jorku, kiedy na rozłożonychkartonowych pudłach, w metrze, na boiskach i w klubach rodziła siękultura, która zmieniła oblicze muzyki, tańca i sztuki na całymświecie.
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=712&Itemid=99999999
Posted by uknowhowwedo under

Po dwóch, d??ugich latach oczekiwa??, Busdriver wyda?? follow up do swojego poprzedniego krÄ???ka.Po tak dobrze przyjÄ?tym przez s??uchaczy albumie jakim by?? 'RoadKillOvercoat' mogli??my spodziewaÄ? siÄ?, wy??Ä?cznie materia??u du??o lepszego, lub jak to bywa w bardzo wielu przypadkach - czego?? bardzo kiepskiego i przekombinowanego. A jakie w??a??ciwie jest 'Jhelli Beam'?
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/content/view/711/28/

Jak się okazuje, line up tegorocznego Hip Hop Kemu nie jest jeszcze zamknięty.Dzisiaj do grona artystów, którzy wystąpią na festiwalowej scenie w Hradec Kralove, dołączyli Planet Asia, Tenstu, Sages Poetes De La Rue, Warszafski Deszcz, TeTris, Pih, Blady Kris, Mr Bang On, J-Live, Qwazaar, Prinz Pi, Amewu, Huss und Hodn i F.R.Kto będzie następny? Dowiemy się zapewne w najbliższym czasie.
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=713&Itemid=99999999
Posted by uknowhowwedo under

Kiedyś zaskakiwał konkurentów na zawodach turntabilistycznych. Później zaczarował słuchaczy swoimi mixtape'ami. W ostatnim czasie znowu jest, o nim głośno. A wszystko to ze względu na wydanie drugiej części Electric Relaxation, oraz udziału w paru interesujących projektach muzycznych. Zapraszamy na krótki wywiad z Danielem Drumzem.
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=715&Itemid=99999999

W zeszłym roku wydał swój pierwszy krążek zatytułowany "Crazy Adventures of Bonny Larmes". Jak sam często podkreśla, tworzy na płytach, które pochodzą z jego kolekcji. Już za parę dni, a dokładnie 27 czerwca ukaże się jego drugi Beat-Tape. "From My Records Crate", autorstwa Bonnego Larmesa, trafia do obiegu pod szyldem Stay True Label.
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=716&Itemid=99999999
Posted by uknowhowwedo under

Nigdy wcze??niej nie mia??am okazji zapoznaÄ? siÄ? z twórczo??ciÄ? i osobÄ? Yameen’a - zdolnego producenta z Filadelfii. Pewnie dalej trwa??abym w niewiedzy, gdyby mojej uwagi nie zwróci??a ok??adka jego najnowszej EPki „Never Knows More”. Kim jednak jest wspomniany Yameen?
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/content/view/717/28/

Mamy przyjemność zaprosić Was na oficjalny Before Party Hip Hop Kempu 2009. Impreza odbędzie się 25 lipca w warszawskim klubie Fonobar.Na imprezie zagrają: Afront, Rap Addix, Okoliczny Element, Solar/Białas. Imprezę rozkręci DJ Chwiał. Oprócz niego za gramofonami staną DJ Kouticat, DJ Washu i DJ Hałas.
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=719&Itemid=99999999
Posted by uknowhowwedo under

Południowy Rytm 2009 w Żorach, o którym niedawno wspominalismy, zbliża się wielkimi krokami. W najbliższy weekend (3-4 lipca) rusza pierwsza i oby nie ostatnia edycja tej imprezy. Przez dwa dni, w piknikowej atmosferze, będziecie mogli poczuć prawdziwie oldshoolowy i pozytywny klimat każdego z elementów kultury hip-hop. Mimo, że pogoda ostatnio płata figle, to mozemy Was zapewnić - na ten weekend mamy zagwarantowany prawdziwie letni klimat! Przynajmniej tak twierdzą organizatorzy i TVN Meteo...A my im wierzymy, dlatego tez wszystko odbywa się pod patronaten uknowhowwedo.com. Poniżej lineup imprezy, oraz info nt. dojazdu:
Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=725&Itemid=99999999
Posted by uknowhowwedo under

Szpital służy do przedłużania życia, ale na wszelki wypadek pamięta się także o kaplicy. W szpitalu przy Al. Kraśnickich jest dyskretnie schowana na minus pierwszym piętrze. Na tym samym poziomie znajduje bar i salon fryzjerski. Do segmentu prowadzą przeszklone drzwi, na których jest przylepiona strzałka, która informuje, że do fryzjera i do kaplicy idzie się w tę samą stronę. Barek trudniej znaleźć. Jeśli ktoś chce zrobić sobie manikiur, albo zamówić frytki może omyłkowo trafić do pomieszczenia gdzie ktoś cały we łzach żegna się z bliską osobą, albo zabłądzić w korytarzach, gdzie unosi się woń stołówki: palony tłuszcz, smażone mięso, gotowana kapusta, może jakaś cebulka. Na parkingu stoi budka ze strażnikiem, który pobiera opłaty. Placu strzeże z każdej strony szlaban. Innego miejsca, aby zostawić samochód nie ma. Upiorny bladoniebieski budynek wygląda, jakby był w całości ułożony z łazienkowych, śliskich kafelków. Dzieli się na niezliczoną ilość pięter i bloków. Poszczególne części szpitala są zlepione łącznikami. To przejścia pomiędzy światami poszczególnych chorych: neurologia, gastrologia, nefrologia, ortopedia, choroby zakaźne, urazy – to wszystko zespoły pomieszczeń, które grupują ludzi wedle ich dolegliwości. Hole są wyłożone płytkami PCV, prawdopodobnie tymi samymi od kilkudziesięciu lat. Przez stare okna do sal swobodnie dostaje się zimno i wiatr. Na każdym oddziale stoi rodzaj recepcji, a za nią tajemnicze drzwi z napisem „pokój socjalny”. Jak na ogromną tak ilość ludzi ukrytych w bocznych pokoikach jest przerażająco cicho.Największy ruch panuje na parterze szpitala. Tam jest mnóstwo sklepików, które oferują rozmaite artykuły po zbójeckich cenach: ciapy, które można kupić na targu za pięć złotych tam kosztują ponad dwadzieścia, najpospolitszy szlafrok – ponad sto. Zza witryn spoglądają podświetlone ciasta – kremowe, orzechowe, posypane czekoladą, z nierówną powierzchnią wytłoczoną migdałami i wyświecone galaretką. Są kosmetyki, perfumy, książki. W salonie piękności można zrobić hennę brwi. Zadbane babcie w zwykłych ubraniach spacerują pomiędzy kramikami. Że są kuracjuszkami szpitala zdradzają tylko założone na opuchnięte nogi ciapy. Poziom minus pierwszy jest najbardziej tajemniczy. Niewiele tam ogólnie dostępnych pomieszczeń, więc oszczędza się na świetle. Jest też ciaśniej, niż na piętrach, a większość drzwi jest pozamykana. Trudno tam spotkać żywego ducha. Choć wyczuwa się, że jest to teren po części zakazany, nikt go nie pilnuje. Podziemie w ogóle nie przypomina szpitala. W pewnym momencie krajobraz charakterystyczny dla instytucji (malowane farbą olejną ściany, brak detali, rzędy drzwi) zamienia się w magazyn z przedziwnymi białymi kaflami i ogromnymi rurami. Jak informuje karteczka umieszczona przy windzie: na minus pierwszym można bezpłatnie skorzystać z Internetu.Winda rozwozi lekarzy, pacjentów i ich rodziny pomiędzy światami poszczególnych chorób. W każdym bloku na niebieskiej tablicy znajduje się rozpiska co jest leczone na którym piętrze. Na kontrolce przycisków w windzie, pod dwoma rzędami kwadratowych, metalicznych guzików znajduje się obowiązkowo malutki, absurdalny zameczek. Jeśli lekarz włoży do niego kluczyk i wciśnie przycisk: „jazda specjalna”, a następnie numer piętra, to wszystkie inne kursy zostają anulowane i pasażerowie chcąc, nie chcąc jadą we wskazane miejsce. Wymyślono to prawdopodobnie jako ułatwienie w niesieniu pomocy w nagłych przypadkachKażde piętro ma swój przedsionek. Stoją tam krzesełka, stolik, czasem automat z kawą. To strefa wolna od choroby. Panuje atmosfera bezpieczeństwa i dlatego pacjenci jeśli tylko mają wybór, to wolą tam rozmawiać z rodzinami. Szpitalne oddziały mają bardzo podobną architekturę – centralny korytarz, a po bokach sale z chorymi. Ten model komunikacji zakłada czekanie. Czy to pielęgniarka, czy to ordynator, czy salowa – każda z tych osób odwiedza wszystkie pomieszczenia w porządku od początku do końca. Dzwonki służące do przywoływania pomocy są nieskuteczne. Kolejka dotyczy jednakowo wszelkich spraw – zakrztuszeń, potrzeb fizjologicznych, fanaberii czy gwałtownych pogorszeń. Dzwonki rozlegają się rzadko. Wszystkie sale zakładają leżenie. Nieliczne krzesła, ustawione przy łóżkach raczej służą pomocniczo. Łóżka natomiast są specyficzne – materac jest otoczony metalowymi zaporami, aby chory w czasie snu nie spadł na podłogę. Można je bez problemu wyjąć, a wtedy jednym pociągnięciem ręki sanitariusza można przetransportować schorowane ciało na nosze. Niebywale funkcjonalna metalowa krata wydaje jednak upiorne jęki.Na łóżkach leżą głównie ludzie starzy. Niektórzy się prawie wcale nie poruszają. Większość w ciągu dnia znajduje sobie jakieś rozrywki – ogląda telewizję, chodzi na parter popatrzeć na sklepowe wystawy, spaceruje po holu i ogląda innych chorych. Wizyta rodziny należy do rzadkości. Spektakularny widok starca otoczonego wianuszkiem nachylonych osób trwa krótko i zazwyczaj się nie powtarza. Nie dziwi to, ponieważ panuje zaduch, a w powietrzu nierzadko unosi się woń potu i ekskrementów. Czasem subtelna, w innych wypadkach całkiem świeża. Blade twarze chorych dramatycznie podkreślone bielą pościeli zdradzają rezygnację. Zastygają w uśpieniu lub za pomocą chciwych oczu wypatrują najmniejszego ruchu. Znakomita większość tych obliczy przypomina żywe trupki. Zastałe powietrze powoduje, że skóra żółknie, a przymus czekania na wszystko sprawia, że chorym w znużeniu opadają powieki i wyglądają jakby już skonali. Trudno ocenić kto z nich śpi.

W kawiarni siedzą dwie młode kobiety. Pchnie papierosami i perfumami.- Nie sądzę kochanie – wyrokuje blondynka. Zerka przez ramię. Okrągła, dobrze ukrwiona twarz i pucołowate policzki. Proste, czarne brwi, zupełnie nie pasujące do złotych loczków. Wstaje i rzuca na odchodnym: - Myślę, że po prostu miał do ciebie interes. Mężczyźni nie są mili bez powodu.Wędruje do toalety. Korpus wyraźnie dłuższy od nóg. Wystający brzuch i wypięty tyłek. Porusza się niezgrabnym, ciężkim krokiem. Z ciała dziewczyny, które lada moment stanie się ciałem baby bije jakaś wywodząca się z prymitywizmu witalność. Odwróciło się za nią kilka głów.Przy stoliku została niepozorna, mysia szatynka. Za duży nos, za chude palce, karykaturalnie zredukowana i cofnięta broda. Wielkie, okrągłe czoło. Jedyną ozdobą ziemistej skóry bez śladu rumieńca są zachwycająco wyraziste oczy. Mamle łyżeczką w ciastku. Brązowo kremowa porcja trafia do ust maleńkich i ściśniętych. Na przemian je i wzdycha. Koleżanka wraca i z nadwyżką ją zasłania.- Zjadłam dzisiaj dwie kanapki z serem i jogurt. Odchudzam się do spodni. Wprawdzie wszyscy mi mówią, że nie muszę, ale to tylko tak, żeby się lepiej czuć – na dowód poklepała się po biuście.- Nie musisz – stęknięcie jak echo wydobyło się z chudej szatynki.- No…ty to byś mogła trochę przybrać dla odmiany – ręka blondyny nadal spoczywa na piersi wypiętej dumnie jak trofeum. Świdruje przyjaciółkę ledwie widocznym oczkiem. Na górnej powiece powoli odkłada jej się tłuszczyk. Aktualnie twarz ma bezczelny, kaukaski wyraz.Zapada cisza. Szatynka dla odmiany się garbi. Krzyżuje ręce na miejscu, gdzie powinien się znajdować biust, a gdzie biegną kolorowe pasy na sweterku. Na wielkim czole tworzą się błyskawicznie, jedna po drugiej, zmarszczki. Złotowłosa Jagna uświadamia sobie powoli, że czymś swoją koleżankę uraziła. W ciemnych zakamarkach świadomości zaczyna świtać coś na kształt wrażliwości. Szuka rozpaczliwie jakiegoś słówka, które by wprowadziło trochę wesołości w niemiłą atmosferę. Bitwę myśli odzwierciedla dłubiący w przednich zębach język. Znalazła. Dłubanina ustaje. Przez okno kawiarni wpada, łagodne, szare, słoneczne światło. Robi się jakby cieplej, w całym pomieszczeniu zapada intymna atmosfera.- Słuchaj, nie martw się, mnie się robią kurze łapki – i przysuwa twarz do zmarszczonego jak zeschnięte jabłko oblicza przyjaciółki. Mysia szatynka, po raz wtóry nazwana w swojej brzydocie, zdobywa się na heroizm. – Ale tego wcale nie widać. Bardzo ładnie wyglądasz – odpowiada.Blondyna rozpromieniona. Zarzuca grzywą do tyłu. Z jej gardła rozbrzmiewa krótkie, uwodzicielskie „ha, ha”. Wyprostowała się, wypięła i pełnym głosem rzekła: - Twoich też w zasadzie nie widać. Może trochę na czole. Ale poza tym, może być.